Ciąg dalszy naszych wojaży.
Menton, szum morza, gra świateł oddalonego miasta czyli klimat w sam raz na snucie opowieści:)
Slow kilka o zapachach, jeździe samochodem i innych atrakcjach:))
Zapraszam do słuchania i komentowania,
PS. jeśli nie chce się wam komentować to choć odcisk stopy proszę zostawić:)





Obiecuje komentowac jak dodasz swoj podcast do iTunes
Bylismy w tych rejonach rok temu na tygodniowym wypadzie . Mamy podobne zdanie bylismy ,zauroczeni
pozdrawiam
Fajnie, że wróciłaś.
Ten 17km tunel z poprzedniego odcinka robi wrażenie. Wyzerowałem sobie licznik podczas jazdy i powiem łał! Mam dość po dwóch kilometrach w tunelu który często pokonuje i 17km w zamknięciu to po mnie.
Łapie te klimaty o których opowiadasz.
Fajnie to robisz. Czy te niektóre podkłady muzyczne to Twoje próbki?
Tak mi się wydaje.
Powodzenia.
Monitoba- Fajnie ze ktoś cieszy się na mój powrót:) tym bardziej ktoś kogo chyba dotychczas nie znałam:) Ja raczej nie mam klaustrofobii wiec przeżyłam ten tunel i naście innych:)) bo było ich aż tyle. dziekuje za mile slowa:) co do kawalkow muzycznych niestety to nie moje:) ale w moim klimacie:))
Pamiętam z czasów jak jeździłem co roku w „tyrolskie” Alpy po stronie włoskiej, jak kiedyś podczas silnej ulewy wjechałem w jeden z tych długich tuneli a po wyjechaniu z niego, po drugiej stronie góry była piękna, słoneczna pogoda.
Francja mnie jakoś nigdy nie pociągała a i nadal nie czuję potrzeby tam jechać, ale są miejsca jak Monte Carlo czy klasztor na wodzie „Mont Saint Michel”, które będę musiał kiedyś odwiedzić.
Wracając do Alp i niesamowitych widoków to polecam omijanie autostrad i tuneli – na pewno nie będzie to stracony czas a i wrażenia czasami są niezapomniane. Czasem droga zamiast pobocza ma niską barierkę a tuż za nią jest urwisko na kilkadziesiąt metrów
zawiodlem sie…
odtwarzacz pokazywal mi 50kilka minut odcinka a trwal o polowe krocej.
Wszystko co dobre szybko sie konczy…
swietna relacja.
Witaj o WRACAJACA Z ZASWIATOW.
5oclock- wiem wiem o tych tunelach ze co piekne to poza nimi, podobnie jak bardziej malownicza jest podroz omijajaca autostrady. Za rok na pewno zaplanujemy tak czas i trase zeby, po pierwsze cala droge zobaczyc w swietle dziennym, a po drugie ominac przynajmniej kilka tuneli.
420- przeczytalam napierw: „zawiodlem sie…” i myslalam ze to wszytsko, i zachodzilam w glowe przez sekunde jak to mozliwe skoro to przeciez nie byl moj najgorszy podkast:)) potem dopiero doczytalam dalszy ciag:)) dziekuje
) szkoda ze pleyer cie tak pewrfidnie oszukal:))
Dobrze się słuchało. Czekam na następny odcinek.
Madziu.To jest uczta dla mojego ducha,ta relacja z Menton.Wprowadzilas ,mnie bardzo sugrstywnie w klimat tamtego miejsca,tak bardzo,ze czulam unoszace sie zapachy,powiew bryzy od morza,zmeczenie przy wsinaczce w gore miasta w upale, widzialam gre swiatel i cienie na pofaldowanym obliczu Alp i jeszcze duzo,duzo wiecej.Dziekuje za te cudowna,bardzo autentyczna,pelna emocji i budzaca zaciekawienie opowiesc.Dziekuje rowniez, ze moglam znowu uslyszec Twoj glos.
Andrzeju – bardzo dziekuje za zostawienie sladu:)
Mamo- milo mi ze choc troche udalo mi sie oddac to co widzialam i czulam.